Parę lat temu zapragnęłam grać na gitarze, stwierdziłam, że to pomoże mi do śpiewu, że będę mogła sama sobie akompaniować. Uczyłam się 2,5 roku. Miałam prywatne lekcje. Przyjeżdżał do mnie nauczyciel, który sam nauczył się grać, bez niczyjej pomocy. Bardzo lubiłam grę z nim i bardzo szybko mi szło. Na wakacjach zrezygnowałam z lekcji z nim aby móc samej grać, bo już wszystko umiałam, wystarczyło tylko poszukać piosenki w internecie i się nauczyć. Ostatnio skserowałam kartki od mojej koleżanki, która też uczy się z nim grać tyle samo czasu co ja. W tym było parę kartek z ćwiczeniami na palce i dwie piosenki, w tym jedna z Titanica, którą już prawie umiem. Teraz pragnę uczyć się grać na pianinie, niestety ono jest bardzo drogie, więc pozostaje keyboard, który mam nadzieję, że rodzice mi za jakiś czas kupią.
Nie pozwólcie, abyście rezygnowali z marzeń przez kogoś. Oczywiście nie mówię, abyście nie mieli pokory, bo to podstawa, żeby osiągnąć sukces, ale jeżeli kochacie to co robicie, to róbcie to dalej.

A wy jakie macie pasje?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz